Przy okazji lakieru SGGM nr 65 zapowiedziałam, że zmaluję mu choinkę, więc jest choinka... A nawet dwie ;)
Pierwszą z nich zrobiłam przy pomocy taśmy (a dokładniej plastra bez opatrunku; na początku byłam zła, że ma takie postrzępione brzegi, ale do choinki pasuje jak ulał! Gorzej jak będę chciała go wykorzystać do czegoś innego, będę musiała go wtedy równo przyciąć... już to widzę ;p). W tle znajduje się znów złotko od IsaDory nr 652 Gold Sparkles, bombki i "czubek" dorobiłam za pomocą sondy nie-pamiętam-jakimi-lakierami.
Druga opcja, trochę abstrakcyjna (:D), to choinka złożona z kropek. Bardzo szybka do wykonania ;) W tle znajduje się biały SGGM nr 46, kropki to: SGGM nr 65, Mollon nr 16 Lime Green, The Face Shop nr GR501, Mollon nr 6 Metallic Ruby. Z bliska nie wygląda to najlepiej, ale z daleka naprawdę przypominała choinkę ;)
Dwa zdobienia świąteczne mam już zaliczone ;) W zanadrzu mam jeszcze co najmniej dwa, ale kto wie, może coś jeszcze się zmaluje.
Która choinka podoba Wam się bardziej? Którą namalowałybyście u siebie?
Kiedy planujecie ubrać prawdziwą choinkę? (żywą? sztuczną?) ;>





