Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nude. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nude. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 25 listopada 2014

Golden Rose, Matte Satin #01 & Golden Rose, Matte Satin #05

Tak jak zapowiedziałam, przygotowałam na dzisiaj dla Was dwa lakiery firmy GR, które otrzymałam z innymi jesiennymi nowościami :). Pochodzą one z serii Matte Satin, z którą nie miałam jeszcze do czynienia.

Mam nadzieję, że zdjęcia nie są takie najgorsze, kiedy je robiłam było dość ponuro za oknem, ale starałam się uratować ile się da. BTW były robione 18 października, wtedy też miałam tutaj wrócić, ale straciłam dostęp do laptopa (myślałam, że na chwilę, ale wiadomo ;)).

Zapraszam do obejrzenia zdjęć!
 


#01 w świetle dziennym/ z lampą:
 
 

#05 w świetle dziennym/ z lampą:
 

Golden Rose, Matte Satin #01 jest beżowym nudziakiem pozbawionym różowych tonów, który przy mojej skórze wygląda nawet na trochę szaro. Powiedziałabym nawet, że wyglądem przypomina mocno mleczne latte ;). Nie dostrzegam tej szarości na zdjęciach innych dziewczyn, zależy to zapewne od światła i odcienia skóry. Lakier zawiera w sobie bardzo drobny shimmer, który widoczny jest jedynie w mocnym świetle. Wykończenie ma faktycznie ani matowe ani błyszczące, tylko właśnie coś pomiędzy - myślę, że trafili z nazwą serii ;). Lakier kryje po 2 cienkich warstwach. Konsystencja jest przyjemna, raczej należąca do tych rzadszych. Czas schnięcia w porządku. Pędzelek standardowy, całkiem wygodny, mimo ostatniego przyzwyczajenia do tych płaskich.

Golden Rose, Matte Satin #05 jest z kolei różem, który jest tak delikatny, że spokojnie można go zaliczyć do grona nudziaków. Pięknie podkreśla paznokcie, a dłonie wyglądają z nim "czysto" i elegancko. Ten lakier również zawiera w sobie shimmer, dzięki któremu zapewne otrzymujemy wykończenie typu matowa satyna ;). Niestety, tutaj z kryciem nie jest tak miło i przyjemnie, bo lakier potrzebował 3 warstw, a i tak dostrzegłam prześwity w newralgicznych miejscach. Konsystencja rzadsza niż u poprzednika i zapewne to ona była powodem gorszego krycia, a także dłuższego schnięcia (ciekawa jestem czy jest to regułą dla tego numerka czy to ja trafiłam na wadliwy egzemplarz).

Cena lakieru z tej serii to 7,90 zł za 11,5 ml.

Który z nich przypadł Wam bardziej do gustu? :)  
Ja ze względu na przyjemność użytkowania wybieram #01, ale biorąc pod uwagę efekt na paznokciach chyba wolę #05 ;)).

wtorek, 12 marca 2013

Golden Rose, Rich Color nr 05

Dawno nie pisałam o lakierze w wersji solo, czas nadrobić tę zaległość ;) Dzisiaj pokażę Wam moje pogotowie lakierowe, czyli taki lakier, którego używam gdy nie mam pomysłu ani czasu na pomalowanie paznokci (a to się ostatnio zdarza dość często :D zwłaszcza jeśli o czas chodzi).

w świetle dziennym:
z lampą:

Kolor tego lakieru określiłabym jako szarobury nudziak; ma on w sobie coś z beżu, chłodnego brązu i szarości. Jest to kolor bardzo neutralny i nierzucający się w oczy, który pasuje do wszystkiego. Lakier kryje po jednej warstwie (co w przypadku tej serii nie powinno być zaskoczeniem, bo właśnie to teoretycznie ją wyróżnia, ale wiem, że nie wszystkie kolory mogą się tym poszczycić), ale niestety trafiłam na jakiś felereny pędzelek, który lubi robić smugi i w związku z tym czasem powstają nieładne prześwity (co jednak nie wynika z pigmentacji lakieru). Mam inne lakiery z tej serii i ich pędzelki są w porządku, więc wierzę, że w tym przypadku to mój pech ;) Czas schnięcia w porządku. 

Cena to 5,90 zł za 10,5 ml. 

Podsumowując uwielbiam ten lakier i jest on moim pogotowiem, z którego często korzystam "na ostatnią chwilę", bo: 
- kryje po jednej warstwie
- jego kolor jest neutralny
- ze względu na jasny kolor nie widać ewentualnych dociągnięć (co w pośpiechu ma znaczenie ;))
- w połączeniu z topem Quick Dry od GR mogę po chwili wychodzić z domu;

Lakier oczywiście widziałyście już na blogu przy okazji wpisu dotyczącego stempli ;) Przypomnę jak wówczas się prezentował:

Jak to jest u Was? posiadacie takie pogotowie lakierowe?
Chętnie się dowiem jakim lakierom można jeszcze "zaufać" ;)

sobota, 25 sierpnia 2012

Vollare, Flash Nail Polish nr 339

Dzisiaj znów coś taniutkiego - maleństwo z Chińczyka, które urzekło mnie swoim wykończeniem. Nie byłam zbytnio zadowolona z jego limonkowego kolegi, więc miałam trochę obaw jak się sprawdzi, ale muszę przyznać, że maluch pozytywnie mnie zaskoczył.

Przy okazji chciałam Was poinformować, że przebudowałam wczoraj zakładkę Lakiery do paznokci - teraz znajduje się w niej spis wszystkich lakierów, które posiadam. Planuję jeszcze dodać do niej zdjęcia, ale zobaczymy co z tego wyjdzie... :D


w słońcu:

w cieniu:

z lampą:

zoom na flejksy (na paznokciu):

Kolor tego lakieru to taka krówka (cukierek oczywiście!) - przynajmniej tak wyszedł na zdjęciach. Jak na niego patrzyłam w różnym oświetleniu to czasem widziałam w nim bardzo przykurzoną brzoskwinię i wtedy podobał mi się jeszcze bardziej. W bazie pływa mnóstwo malutkich flejksów - to właśnie tym przykuł moją uwagę w buteleczce. Na szczęście efekt na paznokciach mnie nie zawiódł - flejksy były równie widoczne :) Konsystencja przyjemna, pędzelek krótki i wygodny. Do pełnego krycia potrzebował dwóch warstw, a jedyne do czego mogę się przyczepić to czas schnięcia - mógłby być krótszy, ale tragedii też nie było.
Cena to 2 zł za 5,5 ml (w buteleczce stylizowanej na lakierki Miss Selene z GR).

Na koniec chciałam Wam pokazać dwie nowe płytki do stempelków, które wyszły ze mną z Natury ;) Nastawiłam się na zakup tej z babeczką (skuszona wpisem na blogu B for Beautiful Nails), ale jak zobaczyłam płytkę z ptaszkami to przepadłam...;) Trochę się bałam ich jakości, ale już sprawdziłam - na szczęście wzorki "działają" bez zarzutów (ten całopaznokciowy też :D).

wtorek, 14 sierpnia 2012

Mollon Cosmetics, Nail Lacquer nr 1 "Soft Cream"

Notka będzie krótka, zwięzła i na temat, bo jest późno, a jutro z rana wyjeżdżam. Wracam w piątek, więc nie odpoczniecie ode mnie za bardzo :P


w słońcu:

w świetle dziennym:

z lampą i pod światło:

Kolor tego lakieru to taki mleczny nudziak, bardzo delikatny i subtelny. Konsystencja jest raczej "z tych rzadszych", ale nadal przyjemna w obsłudze. Pędzelek wygodny. Na powyższych zdjęciach mam dwie warstwy lakieru - nie są one w pełni kryjące, ale przy takim kolorze w ogóle mi to nie przeszkadza. Efekt i tak jest elegancki, a paznokcie wyglądają na zadbane :) Czas schnięcia (z tego co pamiętam) był w porządku.

Cena to 9,90 zł za 12 ml.

Lakier mogłyście już oglądać przy okazji TEGO zdobienia :)

Też lubicie czasem ponosić coś tak delikatnego? Czy wolicie gdy Wasze paznokcie cały czas rzucają się w oczy? :)

czwartek, 29 marca 2012

Eveline, Colour Instant nr 496

Dzisiaj mam dla Was lakier kupiony w Biedronce, do której pobiegłam zaraz po ujrzeniu notki u Beauty Wizaż - zapraszam do klikania, bo na Jej zdjęciach lakier wygląda tak jak w rzeczywistości :D u mnie coś nie chciał pokazać swojego prawdziwego oblicza.

dla porównania nudziakowy nudziak wibo nr 351
 w słońcu:


w świetle dziennym (?:D)

z lampą:



Kolor tego lakieru to na pierwszy rzut oka po prostu nude - ale nieee, właśnie nie. Ma w sobie różowo-fioletowe tony (których na moich zdjęciach nie widać za bardzo - jeszcze raz namawiam do kliknięcia w link z pierwszego zdania), które sprawiają, że ma w sobie to coś :) Lakier kryje po dwóch warstwach, schnie w zadowalającym tempie. Pędzelek jest w porządku, ale konsystencja mogłaby być rzadsza (przez nią łatwo robi się "za grubo").
Cena to 5,99 zł za 12 ml.

PS Kupiłam dzisiaj farbki akrylowe w Lidlu za 13,99 zł (Kleo - dzęki za cynk :> ). Co prawda kupiłam je w dopiero drugim Lidlu, bo w pierwszym, który odwiedziłam ich nie było... a to dziwne, bo byłam w okolicach godz. 12 :D No ale pojechałam do następnego (przy okazji zjeżdżając pół miasta)  i udało się :) jeszcze tylko kupię pędzelki i wreszcie będę mogła zacząć próbować malować.
Mam tylko nadzieję, że ten wypad  nie skończy się to jakąś poważną chorobą, bo było bardzo zimno (brrr, ten lodowaty wiatr... a momentami nawet padał grad), a ja ubrałam się dość wiosennie, parasolki oczywiście też nie miałam i nie za dobrze się teraz czuję. Ale było warto XD

Ach, wiecie może jak się nazywają te pojemniczki, w których sprzedawane są farbki akrylowe na sztuki(takie jak tu) ? Nie wiem pod jaką nazwą szukać tego na allegro (a jako "pojemniczki na farby" nic nie ma :D), a przydałyby mi się do ewentualnego rozcieńczania farb. Oczywiście chcę je kupić puste ^^'

PS2 Zaktualizowałam zakładkę "wymianka" - zapraszam.

PS3 To mój ostatni zapasowy "słocz", a nowych na razie nie mam jak zrobić... powód: mam meeega krótkie pazurki. No więc zapanuje tu chwilowy deficyt lakierowych notek, ale postaram się je zastąpić czymś innym (mam w zapasie kilka kosmetykowych recenzji - mam nadzieję, że może być) ;)

poniedziałek, 12 marca 2012

Wibo, Express Growth nr 350

Dzisiaj mam dla Was brata tego lakieru, oba pochodzą z serii Trends Nude, która moim zdaniem jest bardzo udana :)

w świetle dziennym:

 z lampą:


Kolor tego lakieru to bardzo delikatny, pudrowy róż. Nie jest to typowy beżowy nudziak pasujący do koloru skóry :) ale jest on bardzo delikatny, nie rzuca się w oczy i ładnie podkreśla paznokcie. Pędzelek typowy dla wibo - całkiem wygodny. Konsystencja lakieru jest trochę gęsta, ale da się przeżyć.  Do pełnego krycia potrzeba dwóch warstw. Czas schnięcia w normie.
Cena to 4,79 zł za 8,5 ml.

Mnie się bardzo podoba taka różowa wariacja na temat nudziaka ;) a Wy co o nim myślicie?

sobota, 3 grudnia 2011

Wibo express growth nr 351 + kokardka ;)

Na ten lakier zachorowałam jak tylko go zobaczyłam u Little XXS już jakiś czas temu :) oczywiście szybko wybrałam się do Rossmana, ale szafa wibo świeciła pustkami. Trafiłam na niego jakiś czas temu i wreszcie doczekał się swojego debiutu.


z lampą:



Jest to śliczny nudziak, którego kolor zdecydowanie bardziej pasuje mojej skórze niż kolor nudziaka z Catrice. Aplikacja lakieru całkiem przyjemna mimo dość rzadkiej konsystencji. Pędzelek standardowy dla wibo –  raczej wygodny. Na paznokciach mam 2 warstwy, ale wiem, że przydałaby się trzecia (oto moje lenistwo). Czas schnięcia dość długi, więc oczywiście musiałam sobie uszkodzić lakier na środkowym paznokciu (co można zaobserwować na zdjęciach ;))

Szał na stempelki trwa więc musiałam coś dodać ;) Padło na kokardki i powstał bardzo delikatny, ale urzekający mnie mani:

z lampą:

w słońcu:


Do kokardek użyłam lakieru My Secret nt 149 "cocoa" oraz blaszki konada m71.

wtorek, 8 listopada 2011

CATRICE 030 My cafe Au Lait At Notre-Dame

Lakier, który dzisiaj chcę zaprezentować kupiłam już dawno. Chciałam pokazać go Wam jak najszybciej, ale mój "pierwszy raz" z nim nie należał do najlepszych. Nie polubiliśmy się i odstawiłam go na dłuższy czas. Przy drugim podejściu wydał mi się bardziej interesujący, więc kto wie, może za trzecim razem (w końcu do trzech razy sztuka, tak?) nawet się polubimy :>

(niestety zdjęcia marne, pogoda nie chciała współpracować)

z lampą:

 światło dzienne:
 w sztucznym świetle:

Moje dłonie są w kiepskim stanie, widoczne zaczerwienienia to efekt bliskiego spotkania z vanishem (bez rękawiczek). Nie zwracajcie uwagi.

To była moja pierwsza styczność z lakierem CATRICE i powiem szczerze, że trochę się zawiodłam. Liczyłam na coś więcej.

Ale po kolei...

Kolor tego lakieru to z pewnością cielisty beż, który określany jest ostatnio jako nude. Strasznie chciałam mieć choć jeden lakier w takim kolorze, jednak nie jestem pewna, czy moje dłonie korzystnie z nim wyglądają. Z tego co pamiętam (fotki były robione już jakiś czas temu) to na pazurkach miałam 2 warstwy - pierwszą cieńszą i drugą grubszą, by nie marnować czasu na trzecią, która i tak by się przydała... Najbardziej zniechęcił mnie pędzelek, który na pierwszy rzut oka wydaje się być w porządku - lekko spłaszczony, dość szeroki. Niestety nie wiem dlaczego malując paznokcie lakierem zostawiał smugi (takie rowki w lakierze, nie wiem jak to nazwać). Na szczęście dzięki dość rzadkiej konsystencji lakieru szybko wyrównywał się na płytce paznokcia, jednak mimo wszystko nie powinno się tak dziać. Czas schnięcia koszmarnie długi. Zwłaszcza przy pierwszym malowaniu... Na lakierze powstały liczne odgniecenia, bo nie mogłam już wysiedzieć z ciągle miękkim lakierem przez pół dnia. Przy drugim podejściu czas schnięcia także był ponad przeciętną, ale wytrwałam w oczekiwaniu na twardą skorupkę. Staram się nie określać trwałości lakierów, bo zależy ona od wielu czynników, ale tu już na drugi dzień pojawił się odprysk na pół paznokcia, co jeszcze bardziej mnie zniechęciło do tego lakieru (choć przyznam, że to był ciężki dzień dla dłoni - dużo prania i sprzątania).

Ocena wydaje się być bardzo negatywna, lecz nie chcę skreślać tego lakieru. Na pewno dam mu jeszcze trzecią szansę, a potem być może kolejne. :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...